biegać

Chcesz zacząć BIEGAĆ? Czego NA PEWNO będziesz POTRZEBOWAĆ?

Wiele osób, zanim zaczną biegać, chce odpowiednio się wyposażyć. Co zatem musisz mieć na pewno?

Jeśli chcesz i zacząć biegać, to brak ekwipunku może być dobrą wymówką, by… tego nie robić 🙂 „A bo nie mam w czym”.

Druga grupa ludzi to tacy, którzy np. przed pierwszym wyjazdem na narty kupują cały sprzęt, a często kończy się to tylko na jednym wypadzie. Zatem, co kupić i jak kupować?

 

Sportowiec czy leniwiec?

Jeśli jesteś osobą aktywną fizycznie np. chodzisz na fitness czy siłownię, jeździsz na rowerze itp. to na pewno masz sporo ubrań sportowych. I nawet jeśli teoretycznie to jest np. koszulka do fitnessu to nic się nie stanie, jeśli będziesz w niej biegać 🙂  Jeśli nie jesteś osobą aktywną i nie masz sportowych ubrań to…

 

Ile to kosztuje?

Niedawno Mama Biegaczka wyliczyła, że na wszystkie biegowe akcesoria można wydać od 2 do 10 tys. zł! Ja jednak zachęcam Cię do tego, by finanse nie stały się przeszkodą w rozpoczęciu biegowej przygody. Na początku nie musisz kupować wszystkiego i nie musisz kupować najdroższych rzeczy.

 

Buty

Idziesz pobiegać pierwszy raz w życiu. Jeśli nie biegasz, jesteś osobą do tej pory nieaktywną fizycznie to przebiegniesz być może 2-5 km. Czy zatem potrzebujesz butów za 700 zł? 🙂

Moje biegowe początki były w butach tzw. treningowych (na fitness) czyli zero amortyzacji i na pewno nie były to buty do biegania. A jednak przebiegłam w nich – chyba bez szkody – wiele kilometrów.

Uważam więc, że ZANIM przekonasz się, czy bieganie „to jest to” możesz sobie truchtać w zwykłych butach sportowych czy butach biegowych z sieciówki. A kiedy będziesz biegać regularnie kilka razy w tygodniu, to wtedy na pewno warto zainwestować w dobre buty.

 

Sportowy biustonosz

Oczywiście tylko dla pań:) ale czy od razu? Biustonosze znanych firm sportowych mogą kosztować nawet do 300 zł. Jeśli idziesz pobiegać pierwszy raz w życiu, nie musisz kupować takiego biustonosza. Tak samo jak z butami – niech brak takiego biustonosza nie będzie przeszkodą w rozpoczęciu biegania. Pierwszy raz możesz iść w zwykłym staniku. Jeśli będziesz kontynuować treningi, wtedy koniecznie kup biustonosz sportowy.

 

Koszulki i cała reszta

Koszulki, spodenki, kurtki, bluzy, czapki, daszki itp… Sportowe ciuchy są fajne i… drogie. Powiem szczerze, nic się nie stanie jeśli na początku będziesz biegać w zwykłej bawełnianej koszulce i spodenkach pamiętających czasy WF-u 🙂  Jak bieganie Ci się spodoba, to na spokojnie skompletujesz całą „wyprawkę” biegacza.

 

Co jeszcze?

Zastanawiasz się może, dlaczego piszę by NIE kupować wielu rzeczy?

Dlatego, że pamiętam swoje początki, gdy wydawało mi się, że WSZYSCY inni mają takie fajne ciuchy i buty, i że WSTYD biegać w niemarkowych ubraniach. Ale to nie jest żaden wstyd. Ważne jest by zacząć robić coś dla siebie.

Na początku najważniejsze są Twoje chęci i wytrwałość, a na zakupy zawsze zdążysz 🙂

 

 

chudsza

CHUDSZA biega SZYBCIEJ? Sprawdzam!

Czy osoba chudsza biega szybciej?

Patrząc na uczestników różnych biegów widzę, że nie ma reguły. Z drugiej strony powszechnie sądzi się, że osoba chudsza biega szybciej niż osoba o normalnej figurze. Jak jest naprawdę? Traf chciał, że miałam okazje to sprawdzić 🙂

 

Grube kości i 10 kg na minusie

Pochodzę z rodziny, gdzie kobiety miały grube kości i tendencję do tycia (schowana była w ciastach 🙂 ). I sądziłam tak aż do tego czasu, gdy – po wielu trudach – zrzuciłam 10 kg. Wtedy w cudowny sposób moje kości przestały być grube i zgubiłam też gdzieś gen otyłości.

 

Waga domyślna

Przez wiele lat utrzymywałam te 55 kg. Raz chyba przytyłam 2 kg, ale źle się czułam i szybko wróciłam do ustalonej wagi. W ciąży przybrałam 11 kg, ale szybko wróciłam do normy. Kilka razy też schudłam do 53 kg, ale wtedy miałam wrażenie, że jestem osłabiona.

Wysnułam zatem wniosek, że 55 kg. to jest moja waga, z którą organizm czuje się dobrze.

 

Gdzie jest moje 5 kg?

Tymczasem od początku 2019 r. do kwietnia zgubiłam aż 5 kg. Piszę „aż”, bo to już jest max by mieć prawidłowe BMI.

Schudłam w sposób zupełnie niezamierzony. Na przełomie 2018 i 2019 byłam za granicą i po powrocie trochę zmienił mi się smak – chyba przez 2 miesiące nie miałam ochoty na słodycze. Potem w marcu trochę chorowałam (dieta z wafli ryżowych 🙂 ), a w kwietniu przez 10 dni korzystałam z cateringu dietetycznego – Jak go oceniam? Przeczytaj TUTAJ.

W  międzyczasie biegałam jak zwykle i szykowałam się do maratonu.

 

Siła na maraton?

Będąc chudsza o 5 kg zastanawiałam się, czy będę miała siłę biec? W marcu biegłam półmaraton i było mi ciężko – czas miałam 2:18.

Jednak udział w maratonie okazał się sporym zaskoczeniem, bo przebiegłam go z czasem 4:07, co jest wręcz nielogiczne względem poprzedniego wyniku – O maratonie w Gdańsku przeczytaj TUTAJ.

Na kolejnym biegu – w 3 tygodnie po maratonie –  na 15 km w Skarżysku również miałam niezły czas bo 1:20.

 

Lekka konkluzja

Cóż… mnie samą zaskakuje, że dawniej ważąc 53 kg czułam się słabo, a teraz z 50 kg udało mi się przebiec maraton.

Na pewno ważnym czynnikiem jest to, że schudłam stopniowo i przy dosyć zdrowym odżywianiu (duży plus dla diety pudełkowej 🙂 )

Czy utrzymam tak niską wagę, to nie wiem. Mam za to nadzieję, że utrzymam a może nawet poprawię tempo biegowe 🙂

 

 

WIEJE i PADA? Dlaczego warto zrobić TRENING przy brzydkiej POGODZIE?

Pamiętam, gdy kilka lat temu przygotowywałam się do Biegu Górskiego.

 

Zaplanowałam sobie, kiedy będę biegać, a jednego z tych dni strasznie lało! Zastanawiałam się czy iść biegać, czy odpuścić. I wtedy przyszła mi do głowy myśl:

„A jeśli w dniu biegu będzie padać..? Przecież nie zrezygnuję z udziału!”

 

Tak pomyślałam i poszłam biegać. Lało strasznie, ale byłam z siebie zadowolona i dumna, że pokonałam własną słabość! (A w dniu biegu był upał – 32 stopnie 😂 )

 

Jakie są zatem zalety biegania czy wyjścia na rower przy brzydkiej pogodzie?

 

1/ Często pogoda za oknem wygląda dużo gorzej, niż gdy już wyjdziesz na zewnątrz. Warto się przełamać i przekonać, że nie jest tak źle.

2/ Trenując przy wietrznej czy deszczowej (śniegowej) pogodzie łapiesz odporność, a organizm dostosowuje się do różnych warunków atmosferycznych.

3/ Gdy zrobisz trening przy brzydkiej pogodzie, to pokonujesz własne słabości i czujesz się silniejsza/silniejszy.

 

No i trening zrobiony 💪

Ewa Chodakowska, Marta Szczecińska

Warsztaty FITNESS z Ewą CHODAKOWSKĄ – czy warto się wybrać?

Na co dzień, nie chodzę na zajęcia fitness. Postanowiłam jednak wybrać się na całodniowy „maraton” fitnessu do Ewy Chodakowskiej.

 

Takie warsztaty odbywają się pod hasłem Be Active Tour w kilku miastach Polski. Pojechałam do Gdańska, by zobaczyć, jak to wygląda. 

 

Jak przebiegają takie spotkania?

Na początek dosyć długa (łącznie było ok. 400 osób) kolejka, by się zarejestrować i otrzymać opaskę na rękę. Jak tu wszyscy mówią familiarnie, kolejka jest do „Ewy”. W ramach opłaty (120 zł. za standardowy pakiet) otrzymuję także płytę z ćwiczeniami i batonik firmowany przez Chodakowską. Potem można już iść na halę, gdzie mają odbywać się zajęcia. 

hala, gdzie odbywały się warsztaty

Treningi

W ramach warsztatów Be Active jest półgodzinna rozgrzewka i 4 treningi treningów – łącznie ok. 4 godzin ćwiczeń.

Ewa Chodakowska

Tylko jeden trening prowadzi Ewa Chodakowska, ale jest on bardzo ciekawy i daje sporo dawkę energii. Jako trzeci, trening prowadzi Lefteris Kavoukis, czyli mąż Ewy Chodakowskiej. Moim zdaniem jest to najsłabszy punkt programu, bo wszyscy są już zmęczeni a sposób prowadzenia był słaby. Kavoukis gwizdał gwizdkiem, kazał robić monotonne ćwiczenia i krzyczał, że nie widzi uśmiechu na twarzach. No, nie widział… 🙂

na treningu

Fitness czy bieganie

Cieszę się, że wzięłam udział w warsztatach z Ewą Chodakowską. Nie tylko zaspokoiłam swoją ciekawość, co do przebiegu takich wydarzeń, ale też miała, okazję porównać fitness z bieganiem.

I tak ćwiczenia fitness poprawiają formę i służą ogólnemu rozwojowi, natomiast bieganie ma dla mnie większą celowość – w końcu prawie każdy biegacz startuje w mniejszych lub większych zawodach.

Po 4 godzinnym biegu (np. maratonie) pewnie regenerowałabym się tydzień lub dwa. Po 4 godzinach fitnessu, czułam ogólne zmęczenie i miałam zakwasy w łydkach i udach. Zatem bieganie to znacznie intensywniejszy wysiłek fizyczny.

I kolejna różnica – dla mnie bardzo ważna – fitnesy zwykle odbywają się w zamkniętych pomieszczeniach, bieganie to przebywanie na powietrzu, a ja należę do tych, którzy muszą się „wietrzyć” 🙂

Zatem fajnie, fajnie, ale i tak bieganie górą! 🙂

 

 

 

bieganie z wózkiem, five fingers

Bieganie z wózkiem – jakie są KORZYŚCI dla DZIECKA, a jakie dla RODZICÓW?

Widzisz czasem (choćby w TV) osobę biegającą z wózkiem. Myślisz sobie, ale właściwie po co biegać?

 

Czy nie można NORMALNIE spacerować z wózkiem? Po co biegać?

 

Jako, że z wózkiem biegam baaardzo długo, bo około 3 miesięcy 🙂 to mam już swoje przemyślenia na temat biegania z wózkiem. Dostrzegam w nim sporo korzyści – zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców.

 

Jakie są zalety biegania z wózkiem?  Zobacz poniższe nagranie 🙂

 

 

 

Jak szybko po PORODZIE można zacząć BIEGAĆ?

Kobiety, które biegały przed ciążą – a może także w jej trakcie – już po porodzie zastanawiają się, kiedy będą mogły wrócić do biegania?

 

Oczywiście wiele zależy od tego, jak czujesz się po urodzeniu dziecka, a także czy poród był naturalny czy też przez cesarskie cięcie, po którym podobno dłużej się do siebie dochodzi.

Tak, czy owak, pytanie o powrót do biegania pojawi się prędzej czy później. I wtedy – tak jak ja – wpisujesz w Google pytanie KIEDY? I możesz przeczytać, że warto jak najszybciej wrócić do aktywności fizycznej, z tym, że mowa jest o… spacerach 🙂

No dobrze, ale co z bieganiem? Sprawa jest bardzo indywidualna, więc powiem, jak to było u mnie. Ponieważ miałam cesarkę, dlatego w pierwszych dnach po powrocie ze szpitala poruszałam się z dużym trudem. Ale chodziłam i nie „pieściłam się” ze sobą. Bolało, ale trzeba było się rozruszać.

Może też dlatego dosyć szybko wracałam do formy. Mimo to na bieganie musiałam trochę poczekać. W pierwszych dniach, tygodniach czułam, że serce rwie się do bardziej intensywnego ruchu, ale że muszę jeszcze poczekać.

Pierwszego delikatnego i na jakieś 10 metrów 🙂 truchciku spróbowałam chyba już w drugim tygodniu po porodzie. Poczułam wtedy, że jeszcze za wcześnie na taki ruch (blizna ciągnęła, jakby się miała rozlecieć!).

Potem jednak z dnia na dzień i codziennych spacerach, nabierałam sił i zaczynałam biegać. Najpierw sama po ok. 3 km, następnie ten sam dystans z wózkiem biegowym (ważącym wraz z dzieckiem ponad 20 kg) aż doszłam do…

Półmaratonu, który przebiegałam w 9 tygodni po porodzie! Tempem lajtowym (czas 2:05) bo nie byłam pewna, czy w ogóle dam radę przebiec cały dystans.

 

Wracając więc do pytania o to KIEDY po porodzie można wrócić do biegania, to nie ma konkretnego czasu. Przede wszystkim trzeba słuchać swojego organizmu. Ale też nie ulegać mu zbytnio, bo w okresie połogu, to wiele z nas wolałoby nic nie robić 🙂 Warto się jednak przemóc i trochę zmusić do wysiłku i dzięki temu szybciej wrócić do formy!